Po dłuższej przerwie wychowankowie Bartka wreszcie wyszli na spacer. Razem z wychowawcą Beatą Wróblewską zorganizowali wyjście na miasto. Pogoda sprzyjała temu, żeby mile i przyjaźnie spędzić czas w parku, przejść się wiosennymi uliczkami i po prostu pooddychać świeżym powietrzem.

 

Co może orzeźwić każdego z nas: zimny prysznic, aromatyczna kawa i oczywiście intelektualna aktywność. Jak zabawiać dzieci zmęczone kwarantanną? Wychowankowie wraz z wychowawczynią Natalią Nikitską zorganizowali intelektualną grę „Co? Gdzie? Kiedy?” między dwiema drużynami dziewcząt. To była interesująca, pouczająca i zachęcająca wszystkich zabawa!

         Wreszcie, nareszcie… i oto nadeszła ta wiekopomna chwila, że możemy chociaż na trochę wyrwać się poza teren budynku. Chociaż wyjścia organizowane są tylko w niewielkich grupkach razem z wychowawcami i trwają niezbyt długo, to i tak dla nas nie lada atrakcja, aby nacieszyć się słońcem, które dotychczas mogliśmy oglądać jedynie przez okna w naszych pokojach. Sami przecież wiecie jak to jest, gdy nie można się ruszyć z domu, a na dworze słoneczko przygrzewa i powiew świeżego wiatru muskającego policzek wprost zaprasza do wyjścia. Nas oczywiście nie trzeba było długo zapraszać, bo wyfrunęliśmy w tempie błyskawicznym niczym ptaki z gniazda. Nieodparta pokusa była silniejsza tym razem niż kiedykolwiek, bo czekaliśmy bardzo długo, a nawet zdecydowanie za długo. Co tu kryć było ciężko, jest coraz lepiej. Powoli, małymi kroczkami posuwamy się do przodu, a za nim ruszymy pełną parą jeszcze trochę na pewno minie. Póki co cieszmy się z małych przyjemności, bo takie są najlepsze. Czyż nie…?

 

   Zgodnie z nowymi rozporządzeniami organizującymi życie codzienne, doszło do zmniejszenia restrykcji dotyczących opuszczania miejsca zamieszkania przez osoby niepełnoletnie. Dzięki temu wychowankowie bursy "Awans" mieli możliwośc wyjścia na upragniony spacer i poddychania świeżym powietrzem. Odbyło się to zgodnie z nowymi wytycznymi. Wychowankowie opuszczają bursę wyłącznie pod opieką wychowawców w maksymalnie
10-osobowych grupach z zachowaniem wszelkich środków ostrożności - w maseczkach i rękawiczkach ochronnych.

           No i mamy kolejny spontan w naszej bursie. Wpadliśmy na ten pomysł zupełnie przypadkowo. Ktoś coś „ palnął” inny podłapał i poszła fama na piżamowe party. Czad był nieziemski, gdy większość z nas paradowała w piżamach po korytarzach ( nawet wychowawcy), a tylko nieliczne uparte jak osioł gagatki się wyłamały. Trudno nie to nie, prosić nikogo nie będziemy, przecież liczy się dobra zabawa – prawda? Ano właśnie, a ta była przednia szczególnie, że nasi wychowawcy p. Honorata i p. Rafał postarali się umilić nam ten wieczór w sposób szczególny przygotowując popcorn oraz wybierając ciekawy film, przy którym „boki można było ze śmiechu zrywać”. Tak to można spędzać wolny czas. Widzicie jakie to proste ? Jest piżama, popcorn, dobry film i jest zabawa… Uaahahaha